Andaluzja to dla mnie kwintesencia Hiszpanii. Znajdziemy tam wszystko co kojarzy się nam z tym krajem – byki, corridę, flamenco, spanish gitars, płytki azulehos, andaluzyjskie konie oraz sherry. Majestatyczna Sewilla z festiwalem i katedrą skrywającą grób Kolumba, Cordoba z rzymskim mostem i olśniewającym/zachwycającym meczetem, Jerez pachnące sherry, Malaga szczycąca się plażami i Picassem, Kadysk ze śpiewającymi balkonami, Grenada z pałacem Alhambra i cierń w oku Hiszpanów – należący do brytyjczyków Gibralltar.
Czytaj dalej