Sartarelli Veridicchio dei Castelli di Jesi Classico 2021

Przyznam, że verdicchio to jedna z tych odmian winorośli, do których mam wyjątkową słabość, a w ostatnich latach jeszcze wzmagają ją takie propozycje jak choćby ta. Zarazem ubolewam, że niezbyt często dane jest mi próbować nowych win z najbardziej uznanej apelacji – Verdicchio dei Castelli di Jesi. Włoską Marchię odwiedzam niestety incydentalnie (czego bardzo żałuję, bo w tym względnie małym regionie w środkowej części Italii atrakcji nie brakuje – i to nie tylko tych winiarskich), a obecność tamtejszych win – w tym verdicchio właśnie – na polskim rynku jest raczej symboliczna. Tym bardziej ucieszył mnie niedawny debiut, szczególnie, że dla tego producenta ten szczep znaczy naprawdę wiele.

Widok z winiarni producenta. © Sławomir Sochaj

Położoną w Poggio San Marcello winiarnię Sartarelli założył w 1972 roku Ferruccio Sartarelli, a dziś jego dzieło kontynuują kolejne pokolenia rodziny – córka Donatella z mężem Patrizio oraz ich dzieci (Caterina odpowiada za eksport, Tomasso pracuje jako enolog). Przedsięwzięcie rozrosło się do 55 hektarów winnic, obejmujących częściowo najlepsze działki w regionie – Balciana, Coste del Molino i Tralivio. Co kluczowe w tej historii, na całej powierzchni uprawia tylko jedną odmianę winorośli – verdicchio właśnie. Powstaje z niego pięć różnych stylistycznie win. Inną z ciekawostek jest należące do winiarzy Museo del Verdicchio, będące ich hołdem dla tego szczepu, w którym można prześledzić jego historię w tym regionie. Całość uzupełnia 6 hektarów gajów oliwnych.

Stuletni budynek mieszczący dziś winiarnię. © Sartarelli.

Do Polski Sartarelli trafił dzięki krakowskiemu importerowi Dionizos, w którego ofercie znajdziemy cztery wina producenta (także powstającą tam grappę). Miałem okazję spróbować trzech verdicchio, utrzymanych w różnych stylach.

Na początek względnie rzadko spotykane musujące wydanie tej odmiany. Sartarelli Brut VS jest jedynym winem producenta spoza apelacji Verdicchio dei Castelli di Jesi DOC. Powstaje metodą Martinottiego / Charmata, druga fermentacja, przebiegająca w ciśnieniowym zbiorniku, trwa 6 miesięcy. Przyjemnie musujące, o lekkiej budowie, z nutami cytrusów, pigwy i mandarynki. Może nie ma tu zbyt wysokiej kwasowości, ale wszystko jest tu odpowiednio zrównoważone – sprawdzi się zarówno jako aperitif, jak i towarzysz rybnych przekąsek (66 zł). ♥♥♥+

Bez budowania napięcia od razu napiszę, że najbardziej smakowało mi Veridicchio dei Castelli di Jesi DOC Classico 2021. Cztery miesiące dojrzewania w stalowym zbiorniku i kolejny kwartał w butelce przed trafieniem do sprzedaży dały wino, które dla mnie mogłoby pełnić funkcję ambasadora tego szczepu. Soczysty owoc (cytrusy, brzoskwinia), trochę akcentów muszkatowych i znak rozpoznawczy – wyraźne nuty ziołowe z odrobiną eukaliptusa. Bardzo orzeźwiające, znakomita propozycja nie tylko na druga połowę wakacji (49 zł). ♥♥♥♡+

Tralivio Verdicchio dei Castelli di Jesi DOC Classico Superiore 2020 to najpoważniejsza propozycja z całej trójki. Zbiór z pojedynczej parceli, selekcja gron, 8 miesięcy dojrzewania w stalowym zbiorniku i kolejne pół roku w butelce. Solidna budowa z oleistą wręcz strukturą, sporo żółtego owocu, trochę jaśminu i rumianku, wyraźna ziołowość plus wyczuwalna mineralność. Finisz nieco pikantny, moim jedynym zastrzeżeniem jest odrobinę wystający alkohol (szczególnie zauważalny wraz z ocieplaniem się zawartości butelki). Polecam z jedzeniem – struktura udźwignie nie tylko ryby, ale i białe mięso, np. cielęcinę, wino zachowuje też dobry potencjał na dalsze dojrzewanie (66 zł). ♥♥♥♡+

W podanych cenach wina zakupić można w sklepach importera – internetowym (kliknij na link z ceną) lub stacjonarnym w Krakowie.