Movia- legenda słoweńskiego winiarstwa!

O mojej miłości do win powstających w słoweńskiej Movii nie muszę nikogo przekonywać. Dla formalności przypomnę tylko, że producent ten posiada aktualnie 22 hektary winnic (co ciekawe rozrzucone mniej więcej po równo, po obu stronach granicy słoweńsko-włoskiej), jego winiarnia mieści się we wsi Ceglo, a wina wychodzące z ręki tutejszego enologa – Aleša Kristančicia – cechuje minimalna interwencja i zwykle kilkuletnie dojrzewanie w butelkach przed wypuszczeniem ich na rynek.

Co ważniejsze, naprawdę trudno trafić na kiepskie wino, za to wybór wśród tych znakomitych jest naprawdę spory. Wreszcie mimo upływu lat, relacja ceny do jakości i potencjału dojrzewania, wciąż pozostaje na bardzo dobrym poziomie, a uwaga ta dotyczy także wyceny kształtowanej w Polsce przez importera tych win – firmy Dionizos z Krakowa. Przedstawiam trzy kolejne wina, które właśnie trafiły do sprzedaży.

MOVIA REBULA

Na początek Rebula 2018 powstająca z odmiany o tej samej nazwie, choć pewnie większość kojarzy ją w wersji włoskojęzycznej – ribolla gialla. Średni wiek krzewów to 66 lat, spontaniczna fermentacja na dzikich drożdżach rozpoczyna się w stalowych zbiornikach, a później kontynuowana jest w beczkach z dębu francuskiego. Tam też dojrzewa na osadzie przez kolejnych 18 miesięcy. Gorący rocznik przekłada się na wyjątkowo soczyste aromaty – są tu i owoce tropikalne i dojrzałe jabłko, żółta śliwka czy morela. Towarzyszą im nuty ziół śródziemnomorskich (najbardziej wyczuwalny jest rozmaryn), prażonych migdałów i skórki chlebowej. Dobra budowa z wyczuwalnym garbnikiem i świetny, lekko słonawy finisz z akcentami żywicy. Potencjał na kolejnych 6–8 lat. ♥♥♥♥♡

MOVIA SIVI PINOT AMBRA 

Sivi Pinot Ambra 2017 to zaś 100% pinot gris, którego grona pochodzą z nieco młodszych nasadzeń (średnio 35 lat). Słowo „ambra” odnosi się do 10-dniowej maceracji na skórkach, pozostałe procesy winifikacyjne są identyczne jak w przypadku rebuli. Zdecydowanie różnią się za to w aromatach. W tym przypadku owoc jest oszczędniejszy, reprezentowany głównie przez suszone jabłko i morele. Więcej za to nut wosku pszczelego, rumianku, suszonych ziół i odrobiny korzennych przypraw. Skoncentrowane, z niesamowicie długim zakończeniem i świetną, lekko cytrusową kwasowością. Z całej dzisiejszej trójki, najbardziej uniwersalne gastronomicznie, będzie pasować i do tłustszych ryb i do białego mięsa i… jajek w sosie tatarskim. ♥♥♥♥♡

MOVIA MODRI PINOT

Na koniec wino, na które zawsze czekam. A że ostatnio czekam nieco krócej niż zwykle (rocznik 2013 recenzowałem jesienią, rocznik 2012 – ponad dwa lata temu), przyjemność jest jeszcze większa. Modri Pinot 2014 (czyli pinot noir oczywiście) powstawał identycznie jak jego starsi bracia – najpierw czterotygodniowa maceracja, później czteroletnie (!) dojrzewanie w nowych beczkach dębowych i kolejne sześć miesięcy w butelkach – do których trafia bez klarowania i filtracji. Klasyczny bukiet, pełny dojrzałych truskawek, poziomek i malin, z odrobiną wanilii i nut ziemistych. W smaku dodatkowo pojawiają się wiśnie, trochę jagód i róży, nuty balsamiczne i tytoniowe, anyż i lukrecja. Bardzo złożone, z wyraźnym garbnikiem, dobrą kwasowością i lekko pikantnym zakończeniem. To wciąż młodzieniaszek – kolejne dwie dekady nie powinny na nim zrobić szczególnego wrażenia. ♥♥♥♥♡+

Mieszkańcy Krakowa i okolic zdążą jeszcze zakupić te wina na święta w sklepie firmowym importera. Pozostali mogą skorzystać z jego sklepu internetowego – kliknij w link.