Kiedyś na potrzeby prowadzonej degustacji stworzyłem trzystopniową klasyfikację „winiarskiego szczęścia”. U jej podstawy znajdowali się znakomici winiarze, którzy mimo renomy i rozlicznych recenzji wciąż nie są obecni w Polsce (od razu zaznaczam – wcale nie z powodu zaporowych cen), mimo, że w tym samym czasie pojawili się inni, często dużo słabsi, z tego samego regionu (a często nawet tego samego miasteczka).

Wyżej umieściłem te winiarnie, które importera owszem posiadają, ale ten kompletnie nie radzi sobie z jego sprzedażą z powodu problemów z dotarciem do odpowiedniej grupy docelowej (pamiętam historie, gdy znakomite wina próbowano sprzedawać do przybytków w stylu „Alkohole24”) albo marż wywindowanych w stratosferę. Na szczycie znalazły się kombinacje dobrych producentów i równie dobrych przedstawicieli.

Nie mam wątpliwości, że świetnym przykładem jest współpraca pomiędzy tokajskim Château Pajzos a krakowskim importerem Dionizos. Ba, to nawet więcej niż zwykła współpraca, bo właściciel Dionizosa, Piotr Kuźnia, znany jest z niezmordowanej eksploracji imponującego archiwum tego producenta i wynajdywaniu tam prawdziwych perełek. Udowadniałem to już kilkakrotnie – choćby w tymtym i tym tekście, a dziś dopisuję kolejny rozdział. Po raz kolejny zwracam też uwagę na roczniki – w każdym przypadku otrzymujemy wina w optymalnym momencie do ich otwarcia, choć w dalszym ciągu zachowujące niezły potencjał dojrzewania.

Zacznę od swoistej klasyki czyli Tokaj Dry Selection 2016. To furmint z dodatkiem hárslevelű dojrzewający przez pół roku w dębowych beczkach. W aromacie otrzymujemy wyraźne nuty cytrusowe, dojrzałe jabłko, odrobinę brzoskwini, moreli i migdałów. Budowa jest solidna, podobnie jak kwasowość (7 g przy prawie nieobecnym cukrze resztkowym), wyraźna jest także mineralność. Do tego dochodzi słonawo-cytrusowy finisz. Jedno z najlepszych tokajskich win wytrawnych, jakie próbowałem w tym roku, a w tej cenie – prawdziwa rewelacja! ♥♥♥♥

Fani hárslevelű także nie będą zawiedzeni. Sięgnąć mogą po Hárslevelű Selection 2015, wino będące żywym dowodem na to, że także ten szczep zachowuje dobry potencjał dojrzewania, jeśli tylko znajduje się w odpowiednich rękach. Wino spędziło 6 miesięcy w dębowych beczkach, a w połączeniu z pięcioma latami „na karku” daje to niezapomniane wrażenia. Mamy tu bukiet pełen rumianku, kwiatów lipy, wosku pszczelego i miodu, kremową fakturę, dojrzałe jabłka, gruszki i cytrusy, trochę prażonych migdałów i długie, eleganckie, lekko tostowe zakończenie. ♥♥♥♡

Nie jest żadną tajemnicą, że jestem wielkim fanem wytrawnych szamorodni, podobnie jak to, że z roku na roku coraz trudniej znaleźć je na rynku. Szamorodni Száraz 2011 to podwójna frajda, bo wino ma 9 lat (3 lata dojrzewania w beczkach, kolejne w piwnicy producenta) i powstało niezwykle rzadko używanego przy produkcji szamorodni szczepu – sárgamuskotály. Jej obecność – mimo 14% alkoholu – nadaje winu nieco więcej lekkości w porównaniu z innymi reprezentantami tej kategorii, wpływając także na większą przystępność. W samym aromacie możemy wyczuć charakterystyczne nuty utlenienia, są też suszone, żółte owoce (przede wszystkim morele), orzechy i migdały, ale i trochę akcentów muszkatu. Wszystko podane w odpowiednich proporcjach, bez przerysowania, wciąż ze sporym potencjałem. ♥♥♥♡

Na deser – deser rzecz jasna. Tym razem pod postacią słodkiego odpowiednika opisywanej wyżej kategorii. Szamorodni Édes 2014 jest także wyjątkowym winem – powstał w 100% z odmiany zéta, zwykle używanej jedynie jako mniejszościowy element kupażu. To idealny moment, by przypomnieć, że zéta to węgierska odmiana winorośli (krzyżówka furminta z bouvier), dziś będąca jedną z sześciu odmian autoryzowanych do produkcji win w Tokaju. Rocznik 2014 spędził 2 lata w beczkach z dębu węgierskiego i posiada imponujące 131 g cukru resztkowego. To wino niezwykle skoncentrowane, pełne dojrzałych brzoskwiń, gruszek i mango, którym towarzyszą akcenty korzenne (goździki) i herbaciane, a całość spina dobra kwasowość, zapewniająca odpowiedni balans. Do sprzedaży trafiło dopiero w 2019 roku, z miejsca zdobywając złote medale na kilku węgierskich konkursach winiarskich.♥♥♥♥